Zielony nalot, czarne smugi i zacieki pod parapetami to w większości przypadków brud powierzchniowy — schodzi pod strumieniem wody i nie wymaga malowania. Na tej stronie wyjaśniamy, jakie ciśnienie pasuje do jakiego podłoża, dlaczego sama woda nie wystarcza i co realnie wpływa na cenę.
Elewację myje się wtedy, gdy zabrudzenie leży na powierzchni, a tynk nadal trzyma się ściany. Zielony lub czarny nalot, smugi przy rynnach i zacieki pod parapetami należą właśnie do tej kategorii — po umyciu kolor wraca, bo farba pod spodem jest nienaruszona.
Odkładanie mycia ma konkretną cenę. Glony i mchy zatrzymują wilgoć przy powierzchni tynku, a wilgotna warstwa gorzej znosi cykle zamarzania. Z czasem pojawiają się mikropęknięcia i wykruszenia, których samo mycie już nie naprawi — wtedy zaczyna się rozmowa o malowaniu, czyli o wydatku kilkakrotnie większym.

Nie istnieje jedno ustawienie dobre do wszystkiego. Tynk cienkowarstwowy ma warstwę grubości 1,5–3 mm i strumień dobrany jak do betonu po prostu ją wykruszy. Poniżej zakresy stosowane w branży — konkretną wartość ustalamy na próbie w mało widocznym miejscu.
| Podłoże | Metoda | Zakres ciśnienia |
|---|---|---|
| Tynk silikonowy, akrylowy | Niskociśnieniowa ze środkiem biobójczym | do 60 bar |
| Tynk mineralny, cementowo-wapienny | Średnie ciśnienie, dysza wachlarzowa | 60–90 bar |
| Beton, klinkier, kamień | Ciśnieniowa | 120–150 bar |
| Blacha trapezowa, płyty warstwowe | Ciśnieniowa z odtłuszczaniem | 100–140 bar |
| Eternit (azbest) | Mycia nie wykonujemy — wyłącznie demontaż przez firmę z uprawnieniami | — |
Ostatni wiersz nie jest formalnością. Mycie ciśnieniowe eternitu uwalnia włókna azbestu do powietrza i jest zabronione. Jeżeli podczas oględzin rozpoznamy płyty azbestowo-cementowe, powiemy to wprost i wskażemy, co trzeba zrobić zamiast mycia.

Glony i mchy wrastają w pory tynku, więc strumień wody usuwa tylko to, co widać na wierzchu. Zarodniki zostają w głębi i nalot wraca zwykle po dwóch–trzech sezonach — ściana wygląda wtedy tak, jakby mycia w ogóle nie było.
Dlatego przy silnym nalocie biologicznym pracujemy dwuetapowo. Najpierw nakładamy środek biobójczy dopuszczony do obrotu i odczekujemy, aż rozłoży strukturę glonów — to kwestia kilkudziesięciu minut, nie sekund. Dopiero potem spłukujemy, i to niższym ciśnieniem, bo brud jest już rozluźniony. Mniej ciśnienia to mniej ryzyka dla tynku.
Trzeci, opcjonalny etap to impregnat hydrofobowy nakładany na suchą ścianę. Woda spływa zamiast wsiąkać, więc glony tracą warunki do wzrostu, a efekt zamiast dwóch–trzech sezonów utrzymuje się zwykle pięć do siedmiu lat.
Powyżej mniej więcej czterech metrów o organizacji pracy decyduje sposób dostępu, a nie sama technika mycia. Do tej wysokości wystarcza rusztowanie jezdne, wyżej wchodzi podnośnik koszowy albo dostęp linowy.
Podnośnik jest najszybszy tam, gdzie da się podjechać pod ścianę i jest utwardzone podłoże. Dostęp linowy sprawdza się przy ciasnej zabudowie i wąskich przejściach, gdzie sprzęt kołowy nie wjedzie. Rusztowanie stawiamy tylko wtedy, gdy zakres obejmuje także naprawy tynku — samo mycie rzadko uzasadnia koszt jego montażu i demontażu.
Myjemy elewacje domów jednorodzinnych, budynków wielorodzinnych, obiektów gospodarczych i hal. Przy obiektach użytkowanych ustalamy godziny pracy tak, żeby nie blokować wjazdów i ciągów pieszych.

Cenę liczy się od metra kwadratowego powierzchni rzeczywistej ściany, nie od obrysu budynku. Dwie elewacje o identycznym metrażu potrafią różnić się kosztem dwukrotnie — decyduje głównie sposób dostępu i to, jak mocno zarosła powierzchnia.
Z tego powodu nie publikujemy sztywnej tabeli stawek — byłaby myląca. Wyceniamy na podstawie zdjęć albo oględzin: zdjęcie z telefonu, zrobione z odległości kilku metrów i z bliska, wystarczy, żeby rozpoznać podłoże i typ zabrudzenia. Wycena jest bezpłatna i nie zobowiązuje.
Dom jednorodzinny o powierzchni elewacji 150–250 m² to zwykle jeden dzień roboczy. Jeżeli w zakresie jest impregnacja, dochodzi drugi dzień, bo powłokę nakłada się na suche podłoże.
Ze zdjęć albo na miejscu ustalamy rodzaj tynku i typ zabrudzenia. Od tego zależy ciśnienie i to, czy potrzebny będzie środek biobójczy.
Ustawienia sprawdzamy na małym, mało widocznym polu — zwykle od strony podwórka. Jeśli tynk reaguje źle, schodzimy niżej z ciśnieniem.
Folia na stolarkę okienną i drzwiową, osłony na nasadzenia przy ścianie, zabezpieczenie skrzynek elektrycznych i kratek wentylacyjnych.
Pracujemy z góry w dół, ścianami. Strumień prowadzimy pod kątem, nigdy prosto pod obróbki blacharskie i uszczelki okien.
Zdejmujemy zabezpieczenia, sprzątamy teren i przechodzimy z Tobą wokół budynku. Zdjęcia przed i po zostają u Ciebie.



Dla tynków cienkowarstwowych — silikonowych i akrylowych — bezpieczny zakres branżowy to około 60 bar. Warstwa ma tam zaledwie 1,5–3 mm i mocniejszy strumień ją wykrusza. Tynki mineralne znoszą mniej więcej 60–90 bar, a beton, klinkier i kamień 120–150 bar. Ustawienie zawsze sprawdzamy najpierw na fragmencie ściany w mało widocznym miejscu.
Nie. Sam strumień wody zbija to, co widać na powierzchni, ale zarodniki zostają w porach tynku i nalot wraca zwykle po dwóch–trzech sezonach. Trwalszy efekt daje połączenie mycia ze środkiem biobójczym, który rozkłada glony w głębi porów, a następnie impregnatem hydrofobowym ograniczającym wilgoć.
Nie. Eternit zawiera azbest, a mycie ciśnieniowe uwalnia z niego włókna do otoczenia — jest to zabronione. Płyty azbestowo-cementowe może demontować wyłącznie firma z odpowiednim wpisem, a odpad trafia na wyznaczone składowisko. Jeżeli rozpoznamy eternit podczas oględzin, powiemy o tym wprost.
Przy prawidłowo prowadzonej pracy nie. Strumień kierujemy pod kątem z góry w dół, nigdy prosto pod obróbki blacharskie ani pod uszczelki okien. Przed rozpoczęciem zabezpieczamy folią stolarkę, kratki wentylacyjne i skrzynki elektryczne. Ryzyko rośnie tylko przy nieszczelnych oknach, co sygnalizujemy przed pracą.
Od kwietnia do października, przy temperaturze stabilnie powyżej 5°C. Wiosną nalot jest najlepiej widoczny po zimie, a jeśli w zakresie jest impregnacja, ściana ma cały sezon na wyschnięcie. Mycia nie wykonujemy przy ryzyku przymrozków — woda w porach tynku, która zamarznie, rozsadza powierzchnię.
Zdjęcie ściany z telefonu wystarczy, żeby ocenić rodzaj podłoża i zabrudzenia. Odpowiadamy w ciągu 24 godzin roboczych. Wycena jest bezpłatna i nie zobowiązuje.